Przeczytaj fragment opowiadania Profesor Andrews w Warszawie Olgi Tokarczuk.
Olga Tokarczuk
Profesor Andrews w Warszawie
Profesor Andrews był przedstawicielem jednej ze szkół psychologicznych, bardzo
ważnej, bardzo wnikliwej, mającej przed sobą przyszłość. Jak prawie wszystkie takie szkoły,
wywodziła się z psychoanalizy, ale zerwała z korzeniami, opracowała własną metodę,
własną teorię, własną historię, własny styl życia, śnienia i wychowywania dzieci. […]
Profesor, sącząc zrobionego przez stewardesę drinka ze słynnej polskiej wódki,
przypominał sobie z zadowoleniem sen, jaki miał noc przed wyjazdem – a sny w szkole
psychologicznej były papierkiem lakmusowym rzeczywistości. Otóż śniła mu się wrona, bawił
się w tym śnie z dużym czarnym ptakiem. Można powiedzieć, tak odważył się przyznać sam
przed sobą – pieścił się z wroną jak z małym szczeniakiem. Wrona w systemie znaczeń
onirycznych1 jego szkoły reprezentowała zmianę, coś nowego, dobrego: poprosił więc
o drugiego drinka.
Olga Tokarczuk, Profesor Andrews w Warszawie, [w:] tejże, Gra na wielu bębenkach, Kraków 2007.
1 Oniryczny – tu: dotyczący snu.